A Golden Retriever Life in Jelenia Góra – Poland

Posts tagged “koty

Koko – kociątko przyniesione z lasu

Wczoraj, nad strumieniem się przybłąkała. Więc użyczyliśmy jej dachu nad głową, czasowo. Na początku także Froda uważała ją za bardzo zabawną, nową atrakcję; teraz zaczyna mieć dość żywiołowości 5-tygodniowej kotki. Ale śliczna jest ta mała Koko bez dwóch zdań.

Obrazek

I pilnie szuka nowego domu.

Koko&Froda

Koko szła za Frodą krok w krok, znad strumienia do domu. To jakieś 1,5 km

Koko Vet

U weterynarza: waga – 400 g; została odrobaczona i przebadana. Wygląda dobrze.

Koko&Froda

Ulubiona zabawa: wspinanie się na Frodę

Koko & Froda

„Zagrać komuś na nosie” w wersji kociej: Froda już mniej tolerancyjna

Koko & Froda

Drapieżnik gotowy do walki…

Koko

Senność

Koko

Najchętniej śpi na kolanach człowieczych. Froda ledwie toleruje taka poufałość.

 

Reklamy

Kaziuk

Wracaliśmy z Frodą ze spaceru porannego: lało jak z cebra, zimnica okrutna jak na początek września. Coś miauknęło…, Froda zastrzygła kłapouchami. Spojrzałem we wnękę między betonowymi ścianami budynku. Na mokrym żwirze leżało szare zawiniątko… ruszało się. Gdy podszedłem – pokazał się mały pyszczek i zaprychał na mnie. Ostrożnie, przez rękaw polarowej kurki, podniosłem przemoczone „toto” z ziemi. Kot. Mały jakiś? Szaro-srebrny. Drżący z zimna i – jak sądzę – ze strachu. Zabrałem ze sobą, przecież nie zostawię. Wróciliśmy z Frodą i ze znajdą do domu. Postanowiłem odwiedzić weterynarza. Kotek – jak się okazało: kocurek – zdrowy, najpewniej zarobaczony, więc doktór zaaplikował mu co trzeba. Wiek stworka: 6-7 tygodni.

Wiadomo było, że nie może zostać u nas na stałe: nie mamy na to warunków metrażowych, ani czasowych. Froda też nie wyglądała na zachwyconą, chociaż szybko nauczyła się tolerancji (ale nie: miłości). Rozesłaliśmy wici. Wstawiliśmy ogłoszenia na lokalne portale internetowe. W charakterze marketingowców zatrudniliśmy rodzinę i znajomych. Bez większych sukcesów.

Mija czwarty dzień. Kaziuk – bo takie imię tymczasowe otrzymał kot – bardzo się zadomowił. Nauczył się korzystać ze swojej prowizorycznej toalety, zwiedził wszystkie chyba kąty, na swój osobliwy sposób starał się zaskarbić sympatię Frody, a mnie uznał najwyraźniej za swojego mentora. Gdy jestem w domu, łazi za mną krok w krok, a jak usiądę przy komputerze – wdrapuje się po nogawkach, kładzie na moich kolanach i zasypia…, albo włazi na stół i usiłuje nawiązać kontakt z innymi kotami na Twitterze. Chociaż pisanie idzie mu jeszcze nietęgo.

Kaziuk

Kaziuk a la VanGogh

Kaziuk a la VanGogh
Podlizywanie się

Kaziuk zaskarbia

Fightin' Kaz

Kaziuk Walczący

Wspólnie

Kompromis Koszowy

Zawieranie znajomości

Kaziuk zaczepny

Kaziuk upierdliwy

Froda cierpliwa

Dzisiaj dotarła do nas wiadomość, niczym promyk nadziei: złotoserca znajoma, właścicielka suczki goldenki o imieniu Fiolka i kotki zadeklarowała ostrożnie, że jeśli Kaziuk nie znajdzie innego domu, to ona go przygarnie. Bo piękny jest. Bo szkoda oddawać do schroniska, a niechybnie trafiłby tam Kaziuk, łamiąc mi serce. Jeszcze dzisiaj zostanie u nas, Bożka jest uwiązana całodziennie w swojej Fabryce Snów. Może w ciągu dnia znajdzie się inne wyjście. Jeśli jednak nie – jutro Kaziuk powędruje do sąsiadów z Jeżowa Sudeckiego. I będzie miał „full wypas”.

AKTUALIZACJA: Jak to w życiu często bywa – wszystko ułożyło się dla Kaziuka inaczej, niż planowaliśmy, ale nie mniej szczęśliwie. Na rozesłane wici (patrz wyżej) odpowiedziało młode małżeństwo z Zabobrza jeleniogórskiego. Wczoraj wieczorem zadzwonili, upewnili się, czy Kaziuk jeszcze „do wzięcia”, a dzisiaj – po zakupach czynionych pod kątem kota (kuweta, grysik, jadło, zabawki…) – przyjechali i Kaziuka zabrali. Będzie mu dobrze, dziewczyna wychowana z kotami – więc nie ma obaw. No i co najważniejsze: żadne kotojadające Azjaty, bo gdyby się nimi okazali, to miałbym niezły zgryz…

Kaziuku, życzę ci wspaniałego życia.

 

Kaziuk, trzymaj się!