A Golden Retriever Life in Jelenia Góra – Poland

Posts tagged “Radomierz

Wypadzik do Radomierza i Wojanowa. Nowy kumpel: Quasi-Beagle

Wyciągnęli mnie moi Ludzie na wycieczkę. Do jakiegoś Radomierza. Nie powiem, miło było: poznałam nowego koleżkę, tubylca Bezimiennego; moi Ludzie wołali na niego: Bigiel. Fajny, nawet mi wpadł w oko. Ale były tam też te wielkie psy z rogami, co tak pysznie pachną mlekiem. Mimo zapachów kuszacych wolałam omijać je z daleka: mówią w narzeczu radomierskim, nie sposób się dogadać. Bigiel jakoś się ich nie bał, pewnie zna lokalną gwarę. W każdym razie warto było do tego Radomierza pojechać.

Bo na koniec dojechaliśmy do Wojanowa, jest tam taka wielka budowla, ale przede wszystkim jest Bóbr. Mogłam się wychłodzić po tych radomierskich, gorących łąkach. Moich Ludzi zachwycił jakiś FAUST operowy, który ma być tam ponoć „wystawiany”. Znam niemiecki na tyle, że w faust…, znaczy: w piąstkę się śmiałam: po co wystawiać PIĘŚĆ? Przecież i tak u każdego człowieka ją widać… 

Bigiel szedł z nami od swojego domu aż niemal pod Janowice (Wielkie)

To ten cały Radomierz…

Szybko się zaprzyjaźnił ten Bigiel z moim Człowiekiem

Ze mną też się zaprzyjaźnił

To te duże psy z rogami, pachnące pysznie mlekiem

Moja Człowieka mówi, że z tyłu są Rudawy Janowickie i Janowice Wielkie. Phi, Zabobrze moje większe…

…tam podobno widać Miedziankę.

W tym całym Wojanowie była wreszcie woda do kąpieli

Mojemu Człowiekowi najwyraźniej spodobała się ta ławka nad stawem

A mnie się spodobała cała ta chałupa, podwójnie mi się spodobała

Reklamy